ŚWIĘTO PLONÓW Z GWIAZDAMI
W sobotę 18 sierpnia w naszej gminie odbyły się dożynki gminne. W tym roku ich organizatorem było sołectwo Łaziska, z sołtysem Zdzisławem Widenką na czele.
Msza i korowód
Najpierw w miejscowym kościele parafialnym odprawiona została msza święta dziękczynna. Wielu przybyłych gości – wśród nich nasi honorowi obywatele ks. infułat Paweł Pyrchała, aktorzy Franciszek Pieczka i Marian Dziędziel, oraz ci, którzy do tego grona w sobotę dołączyli czyli Zbigniew Wodecki i Krystian Tesarczyk - nie ukrywało zachwytu stanem zabytkowego kościółka.
Po mszy świętej w okolicach dawnego młyna zebrali się uczestnicy korowodu dożynkowego. Ten złożony był zarówno z wozów alegorycznych, wystawionych przez poszczególne sołectwa jak i bryczek, którymi przez Łaziska przejechali goście dożynek. Czoło korowodu otwierał jeździec Robert Radecki, trzymający flagę gminy. Za nim powóz z piękną koroną zrobioną przez gospodynie z Łazisk, następnie małżeństwo rolników Alicja i Krzysztof Salamon, którzy byli starostami dożynek. Szczególną jednak uwagę licznie zebranych na trasie korowodu mieszkańców Łazisk najbardziej przyciągały sławy. Cały korowód przejechał w takt muzyki wykonywanej przez Gminną Orkiestrę Dętą z Gołkowic.
O Łaziskach nie zapomnieli
Na boisku Polonii starostowie dożynek przekazali wójtowi Godowa Mariuszowi Adamczykowi dożynkowy chleb. Kilka chwil później włodarz gminy wraz z przewodniczącym rady gminy Antonim Tomasem wręczyli tytuły honorowych obywateli gminy Zbigniewowi Wodeckiemu i Krystianowi Tesarczykowi. Wykonawca takich przebojów jak „Chałupy” czy „Pszczółka Maja”, którego ojciec urodził się w Łazisk i tu mieszkał przez cześć swojego życia przypomniał o swoim rodowodzie. - Ta ziemia żywiła moją rodzinę. Na cmentarzu pełno przecież Wodeckich. – powiedział piosenkarz. Wzruszenia nie ukrywał również jazzman Krystian Tesarczyk. On jest rodowitym łaziszczaninem. W 1979 roku wyemigrował co prawda do Finlandii, ale jak przyznaje stara się często wracać w rodzinne strony. - Podziwiam tych wszystkich, którzy zostali tutaj i w ciągu tych lat swoją pracą sprawili, że Łaziska tak pięknie dziś wyglądają – mówił muzyk. Na pożyczonym saksofonie zagrał krótki koncert jazzowy.
Swoimi wrażeniami podzielili się również pozostali goście specjalni. Urodzony w Godowie Franciszek Pieczka popisał się iście aktorską pamięcią. Przypomniał, że w tych okolicach w dzieciństwie wypasał krowy. - A na wieczór śpiewało się pieśń „Czas, do domu, już wołają nas. Dzwonek z wieży do pacierzy, matka z progu do wieczerzy. Czas do domu czas” - wspominał aktor. Podobnie jak pozostali dostał od zespołu Kalina książkę z dawnymi pieśniami regionalnymi. - Myślę, że tę pieśń również tutaj znajdę – mówił pan Franciszek. - Cieszymy się, że tak znane osoby przyjęły tytuł honorowego obywatela Godowa i zostali jednocześnie ambasadorami naszej gminy – mówi Mariusz Adamczyk. Po oficjalnej części nadszedł czas dożynkowej zabawy. Gościom szczególnie przypadł do gustu koncert Zbigniewa Wodeckiego, który wystąpił wraz ze swoim zespołem. Wszyscy świetnie się bawili również na wieczornej zabawie.
Marian Dziędziel rozdawał autografy
Warto również dodać, że dzień później w sali kina „Olza” odbyła się prezentacja książki o Marianie Dziędzielu, autorstwa Dariusza Domańskiego. Na prezentacji obecni byli zarówno autor książki jak i jej bohater. Po kupno pięknego tomu, wypełnionego zdjęciami z planów filmowych ustawiła się spora kolejka. Każdy mógł też liczyć na autograf Mariana Dziędziela.
Zdjęcia z dożynek dostępne są na stronie www.godow.pl w zakładce Multimedia.
Tekst i zdjęcia nadesłała: Beata Wala (UG Godów)



