INDIA STORY
wystawa fotografii Marka Lalko
Wystawa będzie prezentowa w Galerii 'Ciasna' w Jastrzębiu Zdroju w dniach 17 czerwca - 17 lipca 2010 roku.
Wernisaż wystawy odbędzie się 17.06.2010, o godz. 18:00
Z alegorii kontynentów. Marka Lalko Indie Północne
Marek Lalko raz jeszcze prezentuje czarno-białe prace wykonane technikš klasycznš. I znów sš to migawki z Indii Północnych. Rok 2009. Roczna czy dzienna data ich powstania nie jest tu zresztš nazbyt istotna. Automatycznie wyczuwa się ich aktualnoœć, a pomimo to zdajš się ponadczasowe. Ich istotš nie jest bowiem reportaż – doraźna rejestracja faktów z pierwszych stron gazet, lecz refleksja wokół banalnych z pozoru zdarzeń, spostrzeżeń czy odczuć. Te składajš się na doznanie kontaktu z otaczajšcš rzeczywistoœciš i oswojenie obcoœci – rzeczywistej czy pozornej – z tym, z czym zderza się każdy, przemierzajšc ulice, wysiadajšc z pocišgu czy samolotu.
Uniwersalny jest zachwyt z powodu uœmiechu dziecka, oddech wstrzymany wobec zadumy staruszki z przedmieœć, prania w rzece znanego z opowieœci, lecz teraz przecież poznanego z autopsji. I cienie na œcianach, uliczne kramy – a poœród nich kurort, a w nim plastikowe krzesła dla goœci stamtšd, z Zachodu (trochę jak z Hoppera…). I cień Zachodu w aurze Orientu. Niepoetycki bynajmniej.
To zwykłe na pozór sceny. Tyle, że i na ogół transparentne, niedostrzegalne w pospiechu codziennoœci, tam, gdzie się jest zawsze – w biegu. Marek-fotograf jest zatem podróżnikiem. Pokonujšc odległoœć, nie tylko oswaja obcoœć, lecz i zdobywa dystans wobec tego, co zostawia za sobš. Zyskuje œwieżoœć spojrzenia. Jego wyznacznikiem jest w pewnym sensie wybrana technika. Z pozoru obiektywna, ale przecież noszšca znamię pewnej antykwarycznoœci, œwiadomie zresztš eksponowanej. Monochromia fotografii to pierwszy sygnał poetyckiej, a nie reporterskiej pasji – estetyzmu czy woli poznania, zrozumienia, a nie „interesownej”, dziennikarskiej dociekliwoœci, œledzšcej sensacje i bezkarnie epatujšcej bólem i intymnoœciš innego.
Sepia – artystyczne signum nostalgii – podkreœla w tych ujęciach element liryczny i niemal dosłownie – na prawach synestezji – przywodzi na myœl słońce Południa. To element naddany, œlad kreatywizmu – korekty rzeczywistoœci. A wiec mimo pozornej spontanicznoœci wizji odbiorca wie, że prezentuje mu się natura naturans, a nie natura naturata. Kulisy rejestrowanych przez Marka scen –, rejestrowanych bardziej niż kreowanych, gdyż kadr niemal zawsze wydaje się tu spontaniczny, przypadkowy – sš często egzotyczne. Można wręcz odnieœć wrażenie, że tworzy rodzaj kroniki œwiata, kalejdoskopu. Albo, że jak barokowi malarze plafonów usiłuje on stworzyć wizję uniwersum, jako jej pars pro toto odtwarzajšc misternie atrybuty czterech kontynentów. Choć może nie widział dotšd ich wszystkich? A zresztš jest ich więcej. To też już odbiorca wie. Od kiedy istnieje easy jet egzotyka jest niemal egalitarna. Nie tak, co w czasach artystowskiej grand tour.
Ruch. Bliski kadr. Twarze. Kicz naddartych reklam – echa pop artu kontrastujšce z nędzš. Wychudzone ciała dzieci, zmarszczki sprzedawców, raz po raz turban, wielkie czarne oczy. I jeszcze cień biegnšcego chłopca. To wszytko jest autentyczne. A więc egzotyka (i sepia) to tylko filtr – próba wrażliwoœci, ostroœci widzenia. Jest ono œwieże. W przypadkowych z pozoru ujęciach jest i pragnienie syntezy. Eskapistyczny zachwyt Marka ma sile. Uwodzi. Może być zaraźliwy.
Dr Lidia Głuchowska
Marek Lalko ur. 1974 r.
Fotograf nauczyciel
Pracownik wydziału artystycznego na Uniwersytecie Zielonogórskim
www.lalko.com
Zdjęcia udostępnione dzięki uprzejmoœci Galerii 'Ciasna'



