FOTOPODRÓŻE - EGIPT
wystawa fotografii Antoniego Kreisa (ZPAF)
Wystawa będzie prezentowa w Galerii 'Ciasna' w Jastrzębiu Zdroju w dniach 14 marca - 12 kwietnia 2013 roku.
Wernisaż wystawy połączony ze spotkaniem autorskim odbędzie się 14.03.2013, o godz. 18:00
Antoni Kreis - FOTOPODRÓŻE - EGIPT
Trochę nosi mnie po świecie. Jak wszystkich zresztą, od czasu gdy otwarły się nam granice. A niektóre z nich pomiędzy „nami” i „zagranicą” zupełnie zniknęły. Staliśmy się prawdziwymi europejczykami, udajemy, że nasze zarobki są takie jak u prawdziwych europejczyków i możemy bez trudu podróżować tu i tam. Też udaję i dlatego mnie nosi. Kupiłem sobie nawet na tę okazję cyfrowy aparat kompaktowy (fakt, że z tych droższych) po to aby notować obserwowane egzotyczne widoki. Zaliczyłem już kilkadziesiąt krajów bliższych i dalszych (w tym Czechy, Słowację i Niemcy a także Polskę – to też kraje warte obejrzenia choć może dla większości mało egzotyczne ale podnoszą mi statystykę!). A jeśli do tego doliczyć państwa, których już nie ma czyli te z czasów gdy różne „zagranice” były za granicą to lista zrobi się dość pokaźna. Kto był w Związku Radzieckim, Czechosłowacji, Jugosławii i Enerde? Jest się czym chwalić – szczególnie dumny jestem z Enerde! Część z Was nigdy już nie będzie miała stamtąd zdjęć. A ja mam! Do Afryki kiedyś jeździłem często: palcem po mapie. To było jedno z moich marzeń – przekonać się czy faktycznie jest tam tak gorąco czy tylko wstawiają nam kit! Innym marzenie, jeszcze nie zrealizowanym jest podróż na Syberię. Co do motywów - przyznaję: uwierzyłem na słowo że tam mróz, pozostały więc tylko widoki do zarejestrowania. Wracając do Afryki: do Egiptu jeżdżę z Rodziną pod płaszczykiem wczasów i wypoczynku. Wykupuję wczasy w biurze podróży, wsiadamy do samolotu i lecimy (tylko raz na pięć pobytów załapałem się na upadłość biura podróży i stratę pieniędzy: ale co tam - jesteśmy europejczykami i stać nas). Po przylocie na miejsce dwa, trzy razy idę na plażę i tam udaję, że wypoczywam (akurat wypoczynek! 40 stopni C!), kilka razy zanurzam się w Morzu Czerwonym (jest przebogate kolorystycznie tylko czerwieni nie stwierdziłem nigdy!) lub basenie a pozostały czas poświęcam na picie darmowych (czytaj: wliczonych w koszty) drinków w plażowych barach. Kiedy mam już wczasy odfajkowane biorę mały aparacik i zaczynam FOTOPODRÓŻE. Najpierw „poluję” na plaży, obok hotelu, potem zataczam większe kręgi i w końcu wyciągam Rodzinę na wycieczki do miejsc znanych mi z literatury (płatne dodatkowo w dolarach: stać mnie!). I tak powstaje fotonotatnik z FOTOPODRÓŻY. A oto część listy zarzutów z jakimi już spotkałem się prezentując publicznie ten zestaw:
- „Cudze chwalicie a swego nie znacie”. Polska jest przecie taka piękna!
- Egipt to egzotyka czyli barwy jakich u nas nie ma! Dlaczego redukcja do monochromu: przecież to zbrodnia!
- Dlaczego kompakt? To takie nieprofesjonalne i ogranicza!
- Dlaczego takie małe te fotki. Nic nie widać! I czemu po trzy? Nie lepiej wybrać te najlepsze?
- A gdzie mumie? Krokodyle? Fata morgana? Codzienne życie Beduinów na pustyni? Arabowie „pijący” dym z wodnych fajek?
ANTONI KREIS – artysta fotografik, członek Związku Polskich Artystów Fotografików



